Z racji, że uwielbiam gulasz - jasne było, w którą stronę iść. Można go w zasadzie zrobić ze wszystkiego. Z szynki, z karkówki (nie zapomnę, jak w internacie zawsze się napalałam, kiedy w jadłospisie był gulasz, a potem rozczarowana oddzielałam mięso od tłuszczu, bo panie kucharki, bardzo miłe kobiety swoją drogą, naprawdę, nie miały na to czasu...), z piersi z kurczaka (wersja szybka), z ozorów wieprzowych (jakkolwiek nie brzmi, smakuje wybitnie), z serduszek drobiowych i z żołądków, czyli tego, co wybrałam ja. W zasadzie pewnie bym robiła ze schabu, bo akurat miałam, ale, ponieważ kolega prosił o przepis z wykorzystaniem żołądków ('bo są tańsze od piersi z kurczaka, a na pewno dobrze smakują' - racja!), postanowiłam zrobić mu tę przyjemność ; ).
Jeśli o mnie chodzi, jedynymi dodatkami jakie do gulaszu akceptuję są kasza i ogórki (kiszone/korniszone - obojętnie). Wiem, że to dziwne, ale ziemniaków nie lubię, ryż wolę do innych potraw, a kaszy nie mam okazji jeść tak często, więc...
Ale do rzeczy.
Przepis
- około 1 kg żołądków (najadły się 3 osoby, a jeszcze zostało),
- kasza (ile zjecie, tyle bierzcie),
- 1 średnia cebula,
- przyprawy (u mnie: sól, pieprz, pieprz ziołowy, bazylia, zioła prowansalskie, czosnek granulowany, liść laurowy - 3, ziele angielskie - 3, oregano, papryka mielona ostra),
- mąka.
Najpierw, najlepiej dzień wcześniej, gotujemy żołądki w posolonej wodzie, z kilkoma liśćmi laurowymi i zielem angielskim. Gotujemy aż będą miękkie. Odcedzamy, a kiedy ostygną, kroimy w paseczki (niektórzy ten 'wywar' wykorzystują do zrobienia zupy, ale jak dla mnie trochę za słabe toto) i odkładamy do lodówki.
Zabieramy się za gulasz.
Kroimy cebulę w kostkę,
a na patelni (albo w garnku) rozgrzewamy olej.
Wrzucamy cebulę i smażymy aż się przybrązowi (dzięki temu sos będzie miał ładny brązowy kolor). W międzyczasie obsypujemy żołądki mąką
przez co później nie będzie trzeba gulaszu nią zagęszczać i kombinować z doprawianiem po fakcie. Kiedy cebula będzie gotowa, wrzucamy mięso i mieszamy aż się podsmaży
Następnie dolewamy ciepłej wody (tyle, ile sosu chcemy - chociaż bardzo możliwe, że czynność będzie trzeba kilkakrotnie powtórzyć).
Przyprawiamy do smaku (nie będę mówić ile czego, bo to jest w końcu indywidualna kwestia). Gotujemy aż żołądki będą mięciutkie. Jeśli gulasz jest waszym zdaniem za rzadki - możecie najpierw zagęścić go kremówką, tylko róbcie to na małym ogniu, mieszając, żeby się nie ścięła, a jeśli to nie pomoże - zimna woda, mąka i do dzieła, później skontrolujcie smak!). Obiad powinien być gotowy po godzinie - półtorej (zależy od tego, jak ugotowaliście żołądki, kontrolujcie to na bieżąco, żeby ich nie rozgotować).
Kaszę gotujemy wg instrukcji podanej na opakowaniu.
Koszt obiadu, który starcza dla kilku osób oscyluje w granicach 10 zł, a można porządnie się nim najeść.
Smacznego ;)
Fajnie wygląda i lubię takie rzeczy, to na pewno wypróbuję :) Już mi ślinka cieknie :)
OdpowiedzUsuńcieszę się! ;) smacznego! :)
Usuńwygląda ładnie, ale żołądków nie tknę;D
Usuńtsa. nie wiedziałabyś co jesz i byś jak dzika świnka zajadała! ;*
UsuńRobiłam teraz w sobotę i było pyszne, a na następny dzień jeszcze lepsze :)
UsuńBardzo smaczne :) dzis gotuje przypomina mi danie z dziecinstwa babcia mi gotowala bo je uwielbiam :) pyszne jest z kasza :) oj bede sie zajadal :)
OdpowiedzUsuńRobiłam dziś na obiad.. Pyszotka. Nawet córka, która nie cierpi żołądków, a nie wiedziała z czego jest gulasz się zajadała.
OdpowiedzUsuńcieszę się! :)
UsuńFantastyczne!!! Dodałem do smaku czerwonej, słodkiej papryki- ale to już jak kto woli:)
OdpowiedzUsuńjasna sprawa ;)
Usuńcieszę się, że smakowało! :)
Nie wiem czy do gulaszu można dolewać wodę. Tym sposobem rozwodnimy go i straci esencje.
OdpowiedzUsuńzasadniczo to sie powinno dolewać bulion, ale raz - nie zawsze mam go pod ręką, dwa - komu by się go chciało robić ^^, trzy - nie odczuwam specjalnych braków smakowych, więc nie widzę przeciwwskazań :)
UsuńAle nie wiem po co bulion,skoro jest wywar z żołądków?Chyba ten smak będzie najlepszy???
UsuńJa, oczyszczone, pokrojone żołądki najpierw podsmażam na złoto na tłuszczu, dodaję pieprz, sól lub wegetę, ostrą paprykę, parę ziarenek ziela ang. i liść laurowy - zalewam trochę wodą i duszę do miękkoścj. Smażę cebulę i włoszczyznę cienko krojoną w paseczki (najlepiej mieszankę mrożoną - nie ma być jej bardo dużo) - dodaję do żoładków. Doprawiam niedużą ilością koncentratu pomidorowego, szczyptą cukru, ew. bulionem w kostce, majerankiem i zagęszczam mąką - jak przy fasolce po bretońsku. Danie powinno być dość ostre. Podawać można z pieczywem, ziemniakami, ryżem, kaszą - jak kto chce, nawet z makaronem.
OdpowiedzUsuńfajny sposób! na pewno wypróbuję :)
UsuńWłaśnie biorę się za gotowanie. Myślę, że będzie super.
OdpowiedzUsuńprzepis prosty i najwazniejsze że gulasz pyszny:))) dziekuje za szybki obiadek))))
OdpowiedzUsuńProsto i dobrze opisane, więc pewnie dobrze wyjdzie :D Szukałam długo przepisu, aż trafiłam na ten (najlepszy moim zdaniem). ^^
OdpowiedzUsuńJA dodatkowo na ok 1/2 kg żołądkow dorzucam ok 100g (7-10 szt) śliwek wędzonych suszonych (pokorjonych oczywiście). To dodaje pysznego wędzonego smaku kazdemu gulaszowi. Oczywiscie trzeba lubić smak wędzonej śliwki.
OdpowiedzUsuńWłaśnie zabieram się za gotowanie
OdpowiedzUsuńPiszę jeszcze z posmakiem :) Fajny przepis i nie ma szans żeby się nie udało. Super, dzieki.
OdpowiedzUsuńCieszę się! :) I zapraszam do wypróbowania innych przepisów :)
UsuńPozdrawiam! :)